Jedzie samochodem mąż z żoną blondynką. Samochód typu kabriolet. Stoją na czerwonym świetle. Podjeżdża również kabriolet, z ekstra panienką, która woła: – O, cześć Karolku! Blondynka wściekła pyta się: – Kto to był? – Wiesz kochanie lepiej żebyś to ode mnie usłyszała niż od kogoś innego. Ta pani to moja kochanka. Cisza zapanowała w samochodzie. Następne skrzyżowanie, znowu stoją i znowu podjeżdża inny samochód, a z samochodu jakaś laseczka woła: – Cześć Karol! Blondynka pyta: – Czy to też twoja kochanka? – Nie, to kochanka Zenka. Po chwili namysłu blondynka dodaje: – Ale nasza jest ładniejsza, prawda?