Przejdź do treści

Dawno Temu

    Dawno, dawno temu, za poprzedniego reżimu, kiedy to sklepy świeciły pustkami, pustawe bywały również apteki. Do takiej apteki wchodzi facet straszliwie zachrypnięty:
    – Ma pani Akron?
    – Niestety.
    – A chlorchinaldin?
    – Przykro mi.
    – To co mi pani może polecić?
    – Niech panu żona jajka ukręci.
    – Pani jest bez serca. Do widzenia pani!

    Numeracja

      Przychodzi facet do apteki prosi o prezerwatywy.
      – Jaki rozmiar? – pyta sprzedawca.
      – No, nie wiem. Nie miałem pojęcia, że jest jakaś numeracja.
      – Proszę, tam za zasłonką jest taka deseczka z dziurkami, taka jaką się mierzy wiertła i gwinty. Niech pan sobie zmierzy.
      Wlazł facet za zasłonkę. Po piętnastu minutach wychodzi i mówi:
      – Rozmyśliłem się. Chcę kupić deseczkę…