Czy to już Berlin?
Policja zorganizowała konkurs „Bezpieczna jazda”. Ten, kto w miejscu, gdzie postawiono ograniczenie prędkości przejedzie przepisowo miał dostać nagrodę 1000 zł. Policjanci stoją w krzakach, mandaty się sypią, aż wreszcie powoli nadjeżdża mercedes. Zatrzymują kierowcę, salutują i mówią:
– Gratulujemy, jechał pan z przepisową prędkością. W nagrodę otrzymuje pan 1000 zł. Co zrobi pan z tymi pieniędzmi?
Facet drapie się po głowie i po chwili mówi:
– Wie pan, chyba wreszcie zrobię kurs prawa jazdy.
Na to odzywa się jego żona:
– Niech panowie nie słuchają, on zawsze takie bzdury gada po pijanemu…
Na to z tylnego siedzenia babcia:
– Mówiłam, że kradzionym daleko nie zajedziemy!
Ktoś puka z bagażnika:
– Czy to już Berlin?
Sprawa życia i śmierci
Policjant zatrzymuje faceta za przekroczenie prędkości. Kiedy podchodzi do samochodu, widzi, że ten jest bardzo zdenerwowany.
– Dobry wieczór panu. Wie pan, dlaczego pana zatrzymałem?
– Tak, panie władzo… Za przekroczenie prędkości, ale to sprawa życia i śmierci.
– Ach, tak? Dlaczego?
– Naga kobieta czeka na mnie w domu.
– Nie rozumiem, dlaczego miałaby to być sprawa życia i śmierci.
– Jeśli nie dotrę tam przed moją żoną, będę martwy.