Ból Głowy
Janek bardzo prosił swoją Hanusię, żeby mu się oddała przed ślubem.– Jasiu, nie oddam ci się, bo chcę być do naszego ślubu czysta jak lilia…, a poza tym to po rypaniu zawsze mnie głowa boli…
Janek bardzo prosił swoją Hanusię, żeby mu się oddała przed ślubem.– Jasiu, nie oddam ci się, bo chcę być do naszego ślubu czysta jak lilia…, a poza tym to po rypaniu zawsze mnie głowa boli…
Już nigdy więcej nie usłyszę jego kroków i dzwonka u drzwi dokładnie o ósmej wieczorem!– Co się stało?– I już nigdy nie będzie półmroku rozświetlanego drżącym płomykiem świecy w salonie specjalnie dla niego…– Co jest?– I już nigdy nie będzie siedzał u mnie jak teraz, trzy wieczory w tygodniu i szeptał mi czułe słówka, tak jak to robił przez ostatnie dwa lata!– Co za nieszczęście! Jak mi przykro…– Dzisiaj wieczorem podrę wszystkie jego miłosne listy…– Rozstaliście się?– Nie, skądże. Wychodzę za niego za mąż…
– Kochanie nie możemy wziąć ślubu! Ojciec przegrał wczoraj w karty cały mój posag.– Nic nie szkodzi. Ożenię się z Tobą mimo tego, tym bardziej że to ja wygrałem z twoim ojcem w karty.
– Dlaczego jeszcze nie wyszłaś za mąż, nikt cię nie prosił?– Prosili i to nie raz!– A kto?– Mama z tatą.
Przyjechali rodzice chłopaka do rodziców dziewczyny w swaty. Gospodarze zachwalają:– Nasza córka i gotować może i prać i dzieci rodzić…– O, to świetnie się dobrali, bo nasz syn tylko je, brudzi i bzyka…
Ona i On. Kilka lat w wolnym związku. Niedzielne śniadanie, strój tradycyjny, rozciągnięta piżamka i bokserki. Ona pochylona nad kubkiem kawy, On podnosi się leniwie i grzebiąc sobie w bokserkach, rzuca ospale:– Wyjdziesz za mnie?Ona? Zadrżały jej dłonie. Jeszcze nie może uwierzyć, że w końcu się odważył, że dojrzał do decyzji, że nareszcie będą małżeństwem! Cichutko, aby się nie przestraszył i nie domyślił, że czekała na to całe lata, odpowiedziała:– Tak.On, nie przestając miętolić bokserek:– Ze śmieciami, bo zimno i nie chce mi się?
Dziewczyna pyta swojego narzeczonego:– Kochanie, co byś powiedział, gdybyśmy wzięli ślub w samo Boże Narodzenie?– Rybko moja, daj spokój! Po co mamy psuć sobie święta?
Rozmawiają dwie kobiety. – Jola wyobraź sobie, Zenek mi się oświadczył. – No tak, kiedy dałam mu kosza przed tygodniem, groził mi, że zrobi sobie krzywdę.