Przejdź do treści

Dziwna Obsesja

    Pracownik fabryki frytek popadł w dziwną obsesję. – Mam nieprzepartą ochotę włożyć przyrodzenie w obieraczkę do ziemniaków – zwierza się żonie. – Absolutnie nie rób tego! – krzyczy kobieta. Po kilku dniach facet wraca do domu blady: – To było silniejsze ode mnie, zrobiłem to. – Włożyłeś w obieraczkę do ziemniaków? I co? – Zwolnili mnie z pracy. – A co z obieraczką? – Ją też zwolnili.

    Sylwester Bez Atrakcji

      Rozmawiają dwie panie lekkiej obyczajności po zabawie Sylwestrowej. Jedna się pyta:
      – No i jak Kryśka? Jak spędziłaś Sylwestra?
      – Ja strasznie nudno. To samo w pracy, to samo na Sylwestra. Żadnych atrakcji… A Ty?
      – A ja poszłam do domu, wyłączyłam muzykę i siedziałam ze złączonymi nogami i zamkniętymi ustami na tapczanie do rana. Ty wiesz jaka była zabawa? A jaka adrenalina!

      Na Wszystkich Piętrach

        Blondynka pracuje w hotelu jako sprzątaczka. Jej szefowa mówi:
        – Posprzątaj windę.
        – Na wszystkich piętrach?

        Łączny Obwód

          Pracodawca wprowadził zasadę, żeby wszystkie jego pracownice chodziły w żakietach firmowych. Musiał więc im je kupić, a wcześniej wziąć od nich wymiary. Żeby nie krępować ich zanadto, wyznaczył jedną z nich – blondynkę – aby zebrała dane od wszystkich i przedstawiła mu tabelę zbiorczą, bez wyszczególniania konkretnych osób. Blondynka przynosi mu po jakimś czasie wyniki. Pracodawca czyta i krzyczy:
          – Co to do diabła ma być: łączny obwód w pasie 12 metrów 45 centymetrów?!

          Wyluzowany

            Spotyka się dwóch kolegów. Pierwszy z nich zagaduje:
            – Wyglądasz na wypoczętego i zadowolonego z życia. Jesteś na urlopie?
            – Ja nie tylko mój szef …

            Spokojny Sen

              Szalejacy kryzys finansowy. Dzwoni bankier do bankiera:
              – Cześć stary, jak sypiasz?
              – Jak niemowle.
              – Zartujesz?
              – Nie. Wczoraj cala noc plakałem i dwa razy się zesrałem.

              Ptasznik

                Do dyrektora cyrku zgłosił się z prośbą o pracę człowiek, który zapewniał, że umie doskonale naśladować ptaki.
                Dyrektor jest zniecierpliwiony:
                – Panie, to już było, nuda!
                – Szkoda! – westchnął smutno facet i wyfrunął przez okno.

                Ekipa

                  – Chyba zatrudniłam niewłaściwą ekipę do wykończenia mieszkania.
                  – Dlaczego tak sądzisz?
                  – Wykończyli mi wszystkie alkohole i całe żarcie z lodówki.

                  Długi Interes

                    Dyrektor przyjmuje do pracy nową sekretarkę:
                    – I twierdzi pani, że nie odstraszyła pani informacja w ogłoszeniu, że mam długi?
                    – Prawdę mówiąc – odpowiada lekko się rumieniąc – właściwie mnie to zachęciło.

                    Notatki

                      Dyrektor do sprzątaczki:
                      – Pani Jadziu gdzie się podział kurz z mojego biurka?
                      – No starłam… a czemu Pan dyrektor się pyta?
                      – Miałem na nim zapisane ważne telefony!

                      W Pracy

                        Na budowie:
                        – Ile razy mam powtarzać, że w pracy nie pijemy?
                        – A kto tu niby pracuje Panie Majster?

                        Realizacja

                          Inspektor inwestora odbiera inwestycję. Kierownik budowy z dumą prowadzi go do wielkiej dziury w ziemi, tak z pięć metrów średnicy. Zaglądają, a tam w głębi, jakieś 50 metrów w dół, kręci się wielki reflektor.
                          – Co to niby, k***a, ma być? – lekko zdziwił się inspektor.
                          – No jakże, wszyściuteńko dokładnie zgodnie z rysunkiem! – oburzył się kierownik budowy podsuwając mu papier pod nos.
                          Inspektor obróciwszy rysunek o 180 stopni:
                          – To miała być latarnia morska.

                          Poniedziałek w biurze

                            Poniedziałek w biurze. Kolega pyta koleżankę:
                            – Marta, która to godzina?
                            – Dziewiąta dwadzieścia.
                            – Boże! Ależ ten tydzień się wlecze

                            Pierwsze Zadanie

                              Dyrektor firmy wchodzi niespodziewanie na halę produkcyjną i zastaje tam praktykanta.
                              – Czy majster zlecił ci jakąś robotę chłopcze?
                              – Tak panie dyrektorze.
                              – A jaką?
                              – Mam go obudzić gdyby się pan pojawił.

                              Ciężka Robota

                                Zmordowany grabarz wraca do domu. Ciężko siada na krześle i oznajmia żonie:
                                – Zmieniam zawód!
                                – Dlaczego? – pyta żona.
                                – Dzisiaj był pogrzeb znanej artystki. Dostała takie brawa, że musieliśmy opuszczać trumnę dziesięć razy!

                                Filja

                                  Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? – pyta przechodzień żebraka.
                                  – Tak mi się powodzi, że założyłem filię.

                                  Idziemy Na Klina

                                    Na budowie. Do szatni wpada dyrektor:
                                    – Kto wczoraj pił?! – pyta.
                                    Grobowa cisza, w pewnej chwili Zenek mówi:
                                    – Ja piłem.
                                    – To się zbieraj, idziemy na klina. A reszta do roboty!

                                    Tłumacz

                                      Do biura wchodzi szef i mówi do sekretarki:
                                      – Dla mnie herbata, a dla tych trzech zagranicznych dupków kawa.
                                      Po chwili zza drzwi dobiega głos:
                                      – Dla dwóch dupków, ja jestem tłumaczem.

                                      Zdrowy Sen

                                        Szalejąca inflacja. Dzwoni bankier do bankiera:
                                        – Cześć stary, jak sypiasz?
                                        – Jak niemowlę.
                                        – Żartujesz?
                                        – Nie. Wczoraj całą noc płakałem i dwa razy sie zesrałem.

                                        Moment

                                          Flegmatyk zatrudnił się w zoo do pracy przy żółwiach. Już na drugi dzień wpada do dyrektora i krzyczy:
                                          -Panie dyrektooooorze…..żóółwie ucieeeekły!!!
                                          -Niemożliwe!! Jak to sie stalo??
                                          – To byl mooooment!!!