Rocznica Ślubu
Żona żali się mężowi:– Wcale o mnie nie mylisz! Ciągle tylko sport i sport. Nawet nie pamiętasz kiedy jest rocznica naszego ślubu.– Ależ pamiętam, kochanie. To było tego samego dnia, gdy Małysz wygrał Turniej Czterech Skoczni.
Żona żali się mężowi:– Wcale o mnie nie mylisz! Ciągle tylko sport i sport. Nawet nie pamiętasz kiedy jest rocznica naszego ślubu.– Ależ pamiętam, kochanie. To było tego samego dnia, gdy Małysz wygrał Turniej Czterech Skoczni.
Pewnego dnia na siłowni ćwiczący pyta trenera:– Trenerze z jakiego mam urządzenia korzystać, żeby laski na mnie leciały?– Z bankomatu mój drogi
Przychodzi facet z psem do pubu obejrzeć mecz reprezentacji Polski. Niestety przegrała– No nie! Znowu? Mówi pies.Wszyscy zdumieni patrzą na psa.– Czy twój pies powiedział „No nie! Znowu?” Pyta barman– Tak, zawsze tak mówi, kiedy Polska przegrywa.– Zdumiewające. A co mówi kiedy wygrywamy?– Nie wiem, mam go dopiero 2 lata.
Mistrz w pchnięciu kula do trenera:– Dziś muszę pokazać klasę… na trybunie siedzi moja teściowa.– E! nie dorzucisz…
John jak zwykle w sobotę udał się na partyjkę golfa. Żona zaczęła się martwić, gdy nie wrócił o zwykłej porze. Robiło się coraz później. W końcu wybiła 23.00 kiedy mąż przyjechał. Wystraszona żona wybiega mu na spotkanie i pyta:– Co się stało? Dlaczego wracasz tak późno?!– Aaa, Jerry miał zawał przy trzecim dołku.– Coo?! To straszne!– Wiem. Ale jakoś daliśmy radę – przymierzyć, uderzyć piłkę, przeciągnąć Jerrego, przymierzyć, uderzyć piłkę, przeciągnąć Jerrego…
– Zenek, co to jest ten spalony?– Dobrze Jolka, widzisz ten kotlet na moim talerzu?– Widzę.– No więc… Wystarczyło podać wcześniej.
Na moskiewskiej olimpiadzie Breżniew odczytuje słowa powitania sportowców całego świata.– O! O! O!– Towarzyszu… – szepcze do niego sekretarz – To nie ”O”, to kółka olimpijskie… Tekst niżej!
Trener złości się na zawodnika:– Ile razy mam ci powtarzać, że konkurencja, w której startujesz nazywa się trójskok.To znaczy, że odległość 17 metrów masz pokonywać trzema skokami, a nie jednym.
Przedstawiciel piekła proponuje niebu rozegranie meczu piłkarskiego.– Głupi pomysł – odpowiada zdziwiony archanioł Gabriel – przecież dobrze wiesz, że wszyscy najlepsi piłkarze są w niebie…– A gdzie są wszyscy sędziowie? – odpowiada chytrze Lucyfer.
Po meczu trampkarzy trener mówi do jednego z chłopców z drużyny:– Czy wiesz co to jest współpraca? Co to jest zespół?Chłopczyk potakuje.– A czy rozumiesz jak ważne jest to, żebyśmy razem wygrali?Chłopczyk znów przytakuje.– Więc, kiedy sędzia odgwizduje twój faul, rozumiesz, że nie wolno się z nim kłócić, przeklinać i kopać go?Mały piłkarz znów pokornie kiwa głową ze zrozumieniem.– W porządku – mówi trener. – To teraz idź, proszę, i wytłumacz to swojej mamie.