Przejdź do treści

Zaczekaj synek jeszcze nie śpi

Mąż z żoną leżą wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić, a że leżał do ściany zaczyna powoli przechodzić przez żonę. Ta sądząc, że mąż ma ochotę pobaraszkować mówi:– Zaczekaj synek jeszcze nie śpi…Po pewnej chwili mąż ponownie próbuje przejść and żoną, bo dalej męczy go pragnienie.– Mówiłam ci zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka.Idzie do kuchni, odkręca kran I nic – nie ma wody. Sprawdza w czajniku, też nie ma! Pić mu się chce okropnie, wyciąga więc z lodówki szampana…Żona słysząc huk otwieranego szampana pyta:– Co ty tam robisz?Na to dziecko, które jeszcze nie spało:– Nie chciałaś mu dać, to się zastrzelił!

Obok Żony

– Halo, czy to pogotowie?! Żona leży nieprzytomna w kuchni, co mam robić, co robić?!!!– Najpierw proszę się uspokoić.– …– Halo, jest Pan tam?– Jestem. OK, już jestem spokojny. Co dalej?– Jest pan obok żony?– No nie, przecież miałem się uspokoić. Siedzę w kąpieli i piję piwo.

Dała Bo Piła

Nawalony Zenek wraca do domu i na podwórku zarzuciło go na drzewo rosnące przy ścieżce.Z logiką normalną dla takiego stanu, postanowił zemścić się na drzewie, czyli wyciąć je w pień.Wszedł do domu i dłuższy czas, bezskutecznie szuka piły.W końcu podchodzi do żony i pyta:– Gdzie piła?Żona wystraszona odpowiada:– U sąsiada.– A dlaczego dała sąsiadowi?Żona coraz bardziej wystraszona, odpowiada drżącym głosem:– Dała, bo piła…

Wymiana

W sklepie:– Proszę mi dać jakąś damską bluzeczkę.– Jaki rozmiar i kolor?– Wszystko jedno, żona i tak przyjdzie ją wymienić.

Mikołajowa

Kłóci się mąż z żoną. Kłótnia w stadium zaawansowanym. Żona ma pretensje o wszystko, krzyczy… W pewnym momencie mąż jej przerywa i mówi spokojnym głosem: – Ty to powinnaś być żoną Świętego Mikołaja. – Jak to?  Może by częściej z prezentami w świat wyjeżdżał…  

Połknij Truciznę

Facet przychodzi do rabbiego i mówi:– Rabbi, dzieje się coś strasznego i muszę o tym z tobą porozmawiać.– O co chodzi?– Żona chce mnie otruć.– Jak to możliwe?– Naprawdę. Jestem pewien, że ona chce mnie otruć, co mam robić?– Powiem ci – mówi rabbi – Ja z nią porozmawiam, dowiem się wszystkiego i dam ci znać.Po dwóch dniach rabbi dzwoni do faceta i mówi:– Cóż, rozmawiałem z twoją żoną. Gadaliśmy przez telefon trzy godziny. Chcesz mojej rady?– Tak.– Połknij truciznę.