Jajka I Parówki
Żona wysyła męża do sklepu:– Kup parówki, jak będą jajka to kup 10.Mąż w sklepie:– Są jajka?– Tak.– To poproszę 10 parówek.
Żona wysyła męża do sklepu:– Kup parówki, jak będą jajka to kup 10.Mąż w sklepie:– Są jajka?– Tak.– To poproszę 10 parówek.
Rozmowa:Mąż: A może dla odmiany szybki numerek?Żona: Odmiany od czego?
Żona do męża:– Wiesz kochanie, ta para, co mieszka nad nami… Oni się bardzo kochają. On ją całuje na powitanie i na pożegnanie. Czy ty nie mógłbyś też tak robić?– Daj spokój! Prawie jej nie znam…
Mąż wraca do domu i puka do drzwi:– Otwórz drzwi kochanie.– Nie mogę, nie jestem ubrana!– Nic nie szkodzi, jestem sam.– Ale ja nie…
Jedzie samochodem mąż z żoną blondynką. Samochód typu kabriolet. Stoją na czerwonym świetle. Podjeżdża również kabriolet, z ekstra panienką, która woła:– O, cześć Karolku!Blondynka wściekła pyta się:– Kto to był?– Wiesz kochanie lepiej żebyś to ode mnie usłyszała niż od kogoś innego. Ta pani to moja kochanka. Cisza zapanowała w samochodzie. Następne skrzyżowanie, znowu stoją i znowu podjeżdża inny samochód, a z samochodu jakaś laseczka woła:– Cześć Karol!Blondynka pyta:– Czy to też twoja kochanka?– Nie, to kochanka Zenka.Po chwili namysłu blondynka dodaje:– Ale nasza jest ładniejsza, prawda?
Przesłuchanie świadka w sądzie:– Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, ze oskarżony był pijany?– Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony…
Mąż kładzie się do łóżka i szepcze do żony:– Nie mam slipek.– Śpij nie marudź, jutro Ci upiorę.
Mojej żonie zapisuję appap extra, paracetamol i ibuprofen.Całą resztę majątku zapisuję mojej sąsiadce, której nigdy nie bolała głowa.
Kobitka pisze list do seksuologa:„Panie doktorze. Mam kłopot. Mój mąż jest niewyżyty seksualnie. Ciągle chce się kochać. Bierze mnie w wannie, bierze mnie gdy śpię, gdy oglądam telewizję, gdy rozmawiam przez telefon… Nie moge już tak żyć! gdy tylko się schylę już go czuje… niech mi pan pomoże!PS. przepraszam, że piszę tak niewyraźnie…” Bo mój mąż..
Pracownik fabryki frytek popadł w dziwną obsesję. – Mam nieprzepartą ochotę włożyć przyrodzenie w obieraczkę do ziemniaków – zwierza się żonie. – Absolutnie nie rób tego! – krzyczy kobieta. Po kilku dniach facet wraca do domu blady: – To było silniejsze ode mnie, zrobiłem to. – Włożyłeś w obieraczkę do ziemniaków? I co? – Zwolnili mnie z pracy. – A co z obieraczką? – Ją też zwolnili.