Przejdź do treści

Recepta Na Zdradę

Przychodzi kobieta do aptekarza i mówi:– Poproszę trutkę.– A po co?– Chcę otruć męża!– Nawet jeśli panią zdradza dla innej nie mogę pozwolić żeby pani go otruła!Wtedy kobieta pokazuje zdjęcie jej męża kochającego się z żoną aptekarza.Wtedy aptekarz mówi:– Nie wiedziałem, że ma pani receptę.

Bilet Do Kochanki

Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam.Trzeba podać bilet do skasowania.Obok stoi mężczyzna.Jak się do niego zwrócić – per Ty, czy per Pan?Autobus jest ekspresowy.Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy.Jedzie z kwiatami – znaczy do kobiety.Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna.W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety – moja żona i moja kochanka.Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę.Znaczy, że jedzie do mojej żony.Moja żona ma dwóch kochanków – Leszka i Zenka.Leszek jest teraz w delegacji.– Panie Zenku, mógłby mi pan skasować bilet?

Niespodzianka Pod Choinką

Zenek do żony: – Kochanie, zobacz, co jest pod choinką! Podekscytowana żona przybiega, schyla się, szuka, rozgląda się za prezentem, ale nic nie znajduje. W końcu pyta męża: – No i co tam dla mnie masz? Na to Zenek wstaje, schyla się, pokazuje palcem pod choinkę i mówi: – Patrz, ile tam jest kurzu.

Zszargane Nerwy

Kobieta i mężczyzna baraszkują w łóżku. Nagle słychać pukanie do drzwi.– Och, to na pewno mój mąż!On w panice wskakuje pod łóżko.Po chwili jednak wyłazi i otrzepując kurz, mówi:– No, żono… Chyba oboje mamy zszargane nerwy…

Powiedz Tak

Na ślubie ksiądz zadał mi pytanie:– Czy bierzesz tę oto dziewczynę za żonę?– Tak – odpowiedziałem.Ksiądz zmierzył wzrokiem moją narzeczoną.– Może zapytam jeszcze raz?

Pewne Namiary

Przychodzi chłopak do spowiedzi:– Proszę księdza, uprawiałem sex oralny.– O! Ciężki grzech. A z kim?– Nie mogę księdzu powiedzieć .– Może z Kryśką od Zarębów?– Nie.– A może z Kaśką od Kowali?– Nie.– Powiedz bo rozgrzeszenia nie dostaniesz!– No naprawdę nie mogę, proszę księdza.– To może z Zośką od Graboszy?– Nie.– Idź, nie dam ci rozgrzeszenia.Wychodzi chłopak z kościoła – czekają na niego kumple.– I co? Dostałeś rozgrzeszenie? – pytają.– Nie, ale namiarów parę mam.