Sznurowadła
Blondynka wchodzi do sklepu i prosi o dwa sznurowadła.– Jakie?– Jedno lewe, drugie prawe!
Blondynka wchodzi do sklepu i prosi o dwa sznurowadła.– Jakie?– Jedno lewe, drugie prawe!
Przychodzi blondynka do fryzjera i mówi:– Proszę mnie ostrzyc, ale nie może mi pan ściągnąć walkmana, bo umrę.Fryzjer strzyże, ale w pewnym momencie trąca słuchawki, które spadają.Blondynka umiera. Fryzjer podnosi strącone słuchawki i słyszy:– Wdech, wydech, wdech, wydech…
Blondynka wraca z randki z płaczem.Mama pyta:– Co się stało?– On mnie rzucił – mówi blondynka – i stwierdził, że nie umiem tego, czego on ode mnie oczekuje.Na to mama pokiwała głową i zaczęła córce opowiadać o ptaszkach, pieskach i o tym, co i jak one ze sobą mogą robić.– Nie, mamo – mówi córka – pieprzyć się i obciągać to ja umiem koncertowo! Jemu chodzi o to, że nie umiem gotować!!!
Jaka jest różnica między mądrą blondynką a Yeti?– Parę osób widziało Yeti…
Sprawa rozwodowa, sędzia pyta kobietę:– Proszę pani, co pani nie odpowiadało w domu?– Wszystko odpowiadało – mówi kobieta. – Jest bardzo ładny i poza miastem. O ile dobrze pamiętam, to jest tam też 10 hektarów gruntu.Sędzia nie daje za wygraną:– Pani mnie źle zrozumiała. Ja pytałem na jakiej podstawie…– Oj, solidnej, Wysoki Sądzie. Żelbeton i to na 4 metry w ziemię…Sędzia z lekka podłamany:– Ale ja pytałem jakie są wasze stosunki.– Oj, bardzo dobre, Wysoki Sądzie. Mamy mnóstwo przyjaciół, a co piątek chodzimy grać w brydża.Sędzia już dość mocno podirytowany:– Proszę panią, że się tak pospolicie wyrażę, czy coś w państwa małżeństwie nie grało?– Co prawda mamy dwie wieże hi-fi, fortepian, pianino, ale z reguły to nie słuchamy muzyki… ale…
Jasiu ciągle przeklina na lekcji.Dyrekcja kupiła więc mu rowerek, żeby tak nie robił.No i wszyscy są szczęśliwi, bo Jasiu nie przeklina.Ale nagle pani na lekcji pyta się dzieci:Co to jest, zielone i pływa w stawie?A Jasiu wbiega do klasy zdyszany:Ża, ża, ża…Pani na to:Dobrze Jasiu, jeszcze troszeczkę!Jasiu:Ża, ża, ża…Pani:Dobrze Jasiu, jeszcze tylko dwie literki.Jasiu:Ża, ża, żajebali mi rowerek!
– Cześć Jasiu.– Cześć Tato.– No i co dostałeś dzisiaj w szkole.– 4.– Super ale dlaczego nie 5.– Bo były tylko 4 lekcje.
Przychodzi Jasio do przedszkola i pyta się pani:– Czy dzieci mogą mieć dzieci?Pani odpowiada:– W żadnym wypadku!Jasio odwraca sie do Małgosi i mówi:– I widzisz głupia!
Na lekcji biologi Jaś mówi do nauczycielki:– Proszę pani, co to jest za zwierzę: ma wyłupiaste oczy i bardzo długie czułki?– Nie wiem Jasiu, nigdy czegoś takiego nie widziałam.– Teraz ma pani okazję. To coś chodzi pani po ramieniu.
Mąż niespodziewanie wpada wcześniej z delegacji do domu i zastaje żonę w łóżku z kochankiem.Żona, zachowując zimną krew, zwraca się do kochanka:– Proszę cię, udowodnij mu, jaki powinien być prawdziwy kochanek.Na to przerażony kochanek:– Co, jemu też?!