Razem Lżej
– Nie narzekaj, że cię zaraziłam, lżej na duchu chorować razem!– Idiotko, to może dotyczyć grypy, ale nie rzeżączki!
– Nie narzekaj, że cię zaraziłam, lżej na duchu chorować razem!– Idiotko, to może dotyczyć grypy, ale nie rzeżączki!
Fąfarowa zwraca się do pijanego męża leżącego pod stolikiem:– Najpierw nie chciałeś przyjść na tego Sylwestra, a teraz nie chcesz wyjść!
Są święta Bożego Narodzenia.Nagle Jasiu przychodzi do mamy i mówi:-Mamo, choinka się pali.-Synku, nie mówi się „pali” tylko „świeci”.Po chwili Jasiu znów przychodzi:-Mamo, a teraz firanka się świeci.
– Dlaczego ten łosoś taki drogi?– Kochana, łosoś nie jest drogi, to ty kiepskoza mąż wyszłaś…
Mama pyta się Jasia:Gdzie nauczyłeś się mówić „o kurwa”?Jasio mówi:-od mikołaja.Mama na to:-od mikołaja?Jasio:-jak wchodził do pokoju w nocy i się rąbnął w szafę to zawołał „o kurwa”
Przychodzi Kasia do domu cała brudna!!– Dziecko jak Ty wyglądasz! Twoja bluzeczka i nowy berecik!– No bo widzisz mamusiu chłopcy grali nim w piłkę.– A Ty nic?– Jak to nic? STAŁAM NA BRAMCE!!!
Blondynka wraca wstrząśnięta z Wenecji i mówi:– To straszne, w mieście powódź, a oni tam śpiewają!
– Mamo, cieszę się, że daliście mi na imię Jurek!– A dlaczego?– Bo koledzy w szkole też mnie tak nazywają.
Nauczycielka próbuje nauczyć swoich uczniów dobrych manier. Zapytała: „Michał, gdybyś zabrał dziewczynę na randkę do restauracji, jak powiedziałbyś jej, że musisz iść do łazienki?”– Poczekaj chwilę, muszę się wysikać. – odpowiedział Michał.– To byłoby bardzo niegrzeczne i nieodpowiednie. A Ty, Krzysiu, jak byś zapytał? – zwróciła się do innego ucznia.– Przepraszam, ale naprawdę muszę iść do toalety. Zaraz wracam.– Lepiej, Krzysiu, ale użycie słowa „toaleta” przy stole nie do końca jest właściwie. A Ty, Jasiu? Wysilisz dziś mózg i pokażesz nam dobre maniery?Na co jasiu odpowiedział:– Najdroższa, wybaczysz mi na chwilę? Muszę uścisnąć dłoń mojemu drogiemu przyjacielowi, którego mam nadzieję przedstawić ci po kolacji.
Zmarł znany kardiolog i urządzono mu bardzo uroczysty pogrzeb.Podczas ceremonii za trumną było ustawione olbrzymie serce, całe pokryte kwiatami.Kiedy skończyły się modlitwy i przemówienia, serce otworzyło się i trumna wjechała do środka. Następnie serce zamknęło się i tak ciało doktora pozostało w nim na zawsze…W tym momencie ktoś z obecnych wybuchnął głośnym smiechem. Wszystkie oczy zwróciły się na niego, więc powiedział:– Bardzo przepraszam, ale wyobraziłem sobie swój własny pogrzeb. Jestem ginekologiem.Proktolog zemdlał…