Głodna Żona
– Dokąd tak pędzisz stary?– Do domu, muszę zrobić obiad.– A co, żona chora?– Nie, głodna.
– Dokąd tak pędzisz stary?– Do domu, muszę zrobić obiad.– A co, żona chora?– Nie, głodna.
W małżeńskim łożu:– Kochanie, wczoraj wieczorem byłeś jak ogier, jak huragan, jak nienasycony demon seksu, a dzisiaj? Dzisiaj nawet na mnie nie spojrzysz.– To przez moje zaniki pamięci.– Ach, biedaczku! Nie potrafisz dziś sobie przypomnieć jak to się robi?– Nieeee… to właśnie wczoraj zapomniałem, że jesteś moją żoną.
– Oskarżony o godzinie trzeciej nad ranem dostał się do mieszkania sąsiada. Co oskarżony tam robił?– Byłem pijany i sądziłem, że to moje mieszkanie.– Ale dlaczego, kiedy nadeszła gospodyni schronił się pan przed nią w kuchni?– Bo myślałem, że to moja żona.