Słona Herbata
Mąż do żony:– Kochanie nie mogę znaleźć herbaty!– Ty beze mnie z niczym byś sobie w życiu nie poradził! Herbata jest w apteczce, w puszcze po kakao z naklejką ”sól”.
Mąż do żony:– Kochanie nie mogę znaleźć herbaty!– Ty beze mnie z niczym byś sobie w życiu nie poradził! Herbata jest w apteczce, w puszcze po kakao z naklejką ”sól”.
– Moja żona mówi i mówi, tylko mówi.– A o czym?– Jeszcze nie powiedziała.
– Kochanie, a może weźmiesz mnie ze sobą do Paryża – zapytała żona Kowalskiego pakującego się właśnie w delegację do stolicy Francji.– No Ty jak coś palniesz to nigdy nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Gdyby to był wyjazd do Bawarii pewnie kazałabyś mi wziąć ze sobą skrzynkę piwa.
W nocy żona budzi męża:– Słuchaj, chyba ktoś się do nas włamuje!– To co mam zrobić?– Idź obudź psa!
Rozmawia dwóch staruszków:– Statystyki pokazują, że na każdego mężczyznę po osiemdziesiątym piątym roku życia przypada po siedem kobiet.– Fajnie, tylko w mordę jeża, dlaczego tak późno?
Na naszą rocznicę zorganizowałem wspaniałą kolację. Szampan, homar, krewetki. Gdy kończyliśmy ona zaproponowała zalotnie:– Jak wrócimy do domu, wynagrodzę ci to. Zrobię coś, czego nie robiłam od lat.– Daj spokój. Nie wcisnę gołąbków po tym wszystkim.
Żona zwraca się z wyrzutem do męża:– Już mnie nie kochasz! Kiedyś to całymi wieczorami trzymałeś mnie za ręce, a teraz…– Odkąd sprzedaliśmy fortepian, nie ma takiej potrzeby.
Mąż do żony:– Kochanie, spełniło się twoje marzenie, by zamieszkać w droższym mieszkaniu. Od przyszłego tygodnia podnoszą nam czynsz.
Kumpel do kumpla:– Rozwodzisz się? Co się stało?– Mojej żony nie było całą noc w domu. Kiedy wróciła, powiedziała, że spała u swojej siostry.– I co z tego?– To ja u niej spałem!
Pewna para spotykała się od sześciu miesięcy. Mężczyzna bał się jednak zaproponować intymne spotkanie, bo wstydził się, że ma zbyt małego penisa. Pewnej wszakże nocy odważył się i gdy całował się z partnerką, rozpiął rozporek i poprowadził jej rękę w okolice swojego członka. – „Nie, dzięki” – odezwała się dziewczyna – „przecież wiesz, że nie palę”