Przejdź do treści

Oszczędny

    70-latek ożenił się z 20-latką i noc poślubną spędzają w hotelu. Wśród personelu tegoż hotelu trwają zakłady, czy pan młody przeżyje tę noc.
    Nad ranem na schodach prowadzących do recepcji pojawia się panna młoda. Na drżących nogach słania się trzymając się poręczy.
    – Co się stało? – pyta zaniepokojona recepcjonistka.
    Na to panna młoda płaczliwym głosem:
    – Jak mówił, że oszczędzał 50 lat, to myślałam, że ma na myśli pieniądze.

    Drzwi I Zamki

      Po którymś tam wspólnym wyjściu chłopak pierwszy raz zabiera dziewczynę do siebie.
      Zanim otworzył drzwi, ona mówi:
      – Wiesz, ja potrafię poznać, jakim kochankiem jest mężczyzna po tym, jak otwiera drzwi.
      – Aaa… Możesz podać jakiś przykład?
      – No tak, na przykład jeśli facet mocno wpycha klucz do zamka i otwiera drzwi szarpnięciem, to znaczy, że jest brutalny w łóżku i nie nadaje się dla mnie.
      A taki, który otwiera drzwi bardzo długo, jakby nie mógł znaleźć dziurki, takiemu brak doświadczenia i on też się dla mnie nie nadaje.
      A Ty, kochanie? Jak Ty otwierasz drzwi?
      – Hmm… ja… zanim cokolwiek zrobię, to najpierw liżę zamek!

      Flecik

        Urolog do pacjenta:
        – I to żona pana tak urządziła widelcem? A jak pan oddaje mocz?
        – A wie pan panie doktorze znam parę chwytów na flet.

        Jestem Wozem

          Przychodzi koń do baru, kopytkiem stuk – puk w kontuar i zamawia:
          – Małe piwko proszę…
          Barman na to:
          – Panie koniu, wczoraj pan tak pochlał, że padł pan pod tym barem jak nieżywy, przedwczoraj koledzy musieli pana za lejce wyciągać, a dzisiaj tylko małe piwko?
          – Tak, bo dzisiaj wozem jestem…

          Rudy Nie Pije

            Spotyka się dwóch znajomych po latach i jeden namawia drugiego:
            – Chodź, idziemy się napić do baru.
            – Ale ja nie mam grosza przy duszy – odpowiada drugi.
            – Jest dobrze. Ja stawiam.
            Poszli do baru, wypili trochę alkoholu, ale godzina była późna i ten biedny naje*any mówi:
            – Już jest późno, nie będą już podawać alkoholu, zaraz zamykają.
            – Jest dobrze. Mam w domu jeszcze flaszkę. Na dwóch starczy. – Odpowiada spokojnie pijany bogacz.
            Poszli do niego do domu, gospodarz mówi:
            – Idź do salonu, rozgość się, ja zaraz przyniosę flaszkę i zagryzkę.
            Rozeszli się w dwie strony. Zaraz gość przybiega z salonu do kuchni zataczając się i mówi:
            – Stary słuchaj, w twoim salonie jest twoja żona z jakimś rudym w łóżku.
            Na co gospodarz odpowiada:
            – Jest dobrze. Rudy nie pije.

            Zawodowcy

              Dwóch kumpli w knajpie: piją i użalają się na sobą.
              W pewnym momencie jeden z nich wali :
              – Kurde stary, jak se pomyślę, jaki ze mnie inżynier …
              … to …. boję się do lekarza pójść.

              Jasnowidz

                – Panie doktorze, odkryłem że jestem jasnowidzem.
                Na to doktor:
                – A kiedy pan to odkrył?
                – W przyszły czwartek.

                Zapatrzony I Zamyślony

                  80-letni dziadek przyszedł do kardiologa. Po skończonym badaniu:
                  – Cóż – powiedział lekarz. – Ma pan poważne szmery w sercu. Pali pan?
                  – Nie.
                  – Pije pan alkohol?
                  – Nie.
                  – Prowadzi pan życie seksualne?
                  – Tak!
                  – Myślę, że przez te szmery w sercu będzie pan musiał zrezygnować z jego połowy.
                  Zdumiony dziadek pyta:
                  – Ale z której połowy… Patrzenia czy myślenia?

                  Bezzębna

                    Obok dwóch dziadków siedzących na ławce w parku przechodzi grupa punków. Po chwili jeden z dziadków mówi:
                    – Tydzień temu kilku takich chuliganów napadło na moją żonę i wybiło jej zęby!
                    – Niemożliwe! To twoja żona miała jeszcze jakieś swoje zęby?!

                    Wskrzeszenie

                      Babcia i dziadek oglądają program uzdrowiciela w telewizji. Cudotwórca polecił, by wszyscy, którzy chcą być wyleczeni, podeszli do telewizora, położyli jedną dłoń na odbiorniku, a drugą w tym miejscu, które ma być wyleczone. Babcia wstała i powoli pokuśtykała do telewizora, położyła na nim prawą rękę, a lewą na ramieniu dręczonym przez artretyzm, który sprawiał jej wiele bólu. Potem dziadek wstał, podszedł do telewizora, położył na nim prawą rękę, a lewą na kroczu. Babcia skrzywiła się i powiedziała:
                      – Chyba nie zrozumiałeś. Celem tej terapii jest wyleczenie choroby, a nie wskrzeszenie zmarłego.

                      Złe Oko

                        Księgowy opowiada przyjacielowi o swojej podróży pociągiem:
                        – Siedzę sobie spokojnie, myślę o interesach, a po wagonie przechadza się konduktor. Nagle stanął obok mnie i spojrzał na mnie tak, jakbym biletu nie miał.
                        – A co ty na to?
                        – Ja? Spojrzałem na niego tak, jakbym miał bilet.

                        Zbilansowana

                          Dlaczego księgowa przypomina bilans?
                          Dlatego, że jak się nie zgadza to się nie zgadza, ale jak się zgadza to we wszystkich pozycjach…

                          Jedyny Sposób

                            – Więc młody człowieku mówisz, że chcesz zostać moim zięciem?
                            – Prawdę powiedziawszy, wcale nie, madame. Ale nie widzę innej możliwości ożenku z Pani córką…

                            Słona Herbata

                              Mąż do żony:
                              – Kochanie nie mogę znaleźć herbaty!
                              – Ty beze mnie z niczym byś sobie w życiu nie poradził! Herbata jest w apteczce, w puszcze po kakao z naklejką ”sól”.

                              Carlos

                                Kiedy tylko moja dziewczyna powiedziała mi, że spodziewa się dziecka, od razu zacząłem myśleć nad imieniem.

                                W końcu wybrałem Carlos i osiedliłem się w Meksyku.

                                Nie Do Przyjęcia

                                  Ja rozumiem, żeby żyć i uprawiać seks z jedną kobietą ale, że z jedną i tą samą?!

                                  Zła Miłość

                                    Facet siedzi w knajpie i pije kieliszek za kieliszkiem. Podchodzi kelner:
                                    – Pan musi mieć jakiś problem.
                                    – Mam, z teściową.
                                    – Niech się pan nie przejmuje. Z teściową wszyscy mają problemy.
                                    – No nie wiem… Moja jest w ciąży.

                                    Marzenie Zenka

                                      Zenek rano wstaje, podchodzi do okna i mówi sam do siebie: – Dzisiaj jest piękny dzień, dziś by to mogło wyjść… – Co tam bełkocczesz pod nosem? – przeciąga się w łóżku małżonka. – A nic, mówię, jaki jest dzisiaj piękny dzień i że dziś by to mogło wyjść – odpowiada. – Ale że co by mogło wyjść? – nie rozumie żona. – To przecież Ty mówiłaś, że jednego pięknego dnia się spakujesz i stąd spierdolisz… 

                                      Zakochana Rozwiedziona

                                        Żona była zakochana w mężu, ponieważ był spokojny, wyrozumiały i nie stawiał zbyt dużych wymagań.
                                        – Ale za parę lat miała go dosyć i wzięła z nim rozwód, ponieważ był spokojny, wyrozumiały i nie stawiał zbyt dużych wymagań…

                                        Zły Stosunek

                                          Bóg patrząc na grzeszną Ziemię zauważył zły stosunek społeczeństwa do lekarzy. Chcąc podnieść reputację całego personelu medycznego, zszedł na Ziemię i zatrudnił się jako lekarz w przychodni rejonowej. Pierwszy dzień pracy, siedzi w izbie przyjęć, przywożą mu sparaliżowanego chorego (20 lat na wózku inwalidzkim).
                                          Bóg wstaje, kładzie choremu na głowę swoje dłonie i mówi: – Wstań i idź!
                                          Chory wstaje, wychodzi na korytarz. Na korytarzu tłum oczekujących, wszyscy pytają:
                                          – No i jak nowy doktor?
                                          – Doktór jak doktór, k**wa nawet ciśnienia nie zmierzył…