Kto Karmił Kota
– Janek – woła rano żona – Ty wczoraj dawałeś jeść kotu?– Tak, ja.– Ty dawałeś. Ty go zakop.
– Janek – woła rano żona – Ty wczoraj dawałeś jeść kotu?– Tak, ja.– Ty dawałeś. Ty go zakop.
Dziewczyna pyta swojego narzeczonego:– Kochanie, co byś powiedział, gdybyśmy wzięli ślub w samo Boże Narodzenie?– Rybko moja, daj spokój! Po co mamy psuć sobie święta?
Dwaj szwagrowie postanowili kupić swojej teściowej złote kolczyki. Aby się umocnić w tej decyzji, poszli do baru. Po kilku kolejkach jeden z nich mówi:– Wiesz co, na złote kolczyki to już nie wystarczy kasy. W tym roku kupimy jej srebrne…Minęło kilka godzin.– Wiesz co, na srebrne kolczyki też już nie starczy, ale mam pomysł. W tym roku przekłujemy jej tylko uszy…
Policjant zatrzymuje blondynkę jadącą samochodem i mówi:– Pani nie ma powietrza w oponach.– Wiem, ale tylko na dole. Na górze mam.
Pesymista:– Na bezludnie wyspie nie ma kogo bzykać.Optymista:– Ale za to i ciebie nikt nie wydyma!
Jaka jest różnica między Bogiem a blondynką?Bóg jest nieograniczenie miłosierny, a blondynka niemiłosiernie ograniczona.
Przychodzi blondynka do sklepu RTV i mówi:– Poproszę ten telewizor.– Przepraszam nie rozmawiam z blondynkami.Na to blondynka wychodzi i następnego dnia wraca do tego samego sklepu z ciemną peruką na głowie i zwraca się do sprzedawcy:– Poproszę ten telewizor.– Przepraszam panią, ale nie rozmawiam z blondynkami.– Ale skąd pan wiedział, że ja jestem blondynką.– Ponieważ to, o co pani prosiła to nie telewizor, tylko mikrofalówka.
Lekarz zwraca się do blondynki, która chce poddać się kuracji odchudzającej:– A ile pani ważyła najmniej ?– 2 kg 80 dkg panie doktorze.
Ona i On. Kilka lat w wolnym związku. Niedzielne śniadanie, strój tradycyjny, rozciągnięta piżamka i bokserki. Ona pochylona nad kubkiem kawy, On podnosi się leniwie i grzebiąc sobie w bokserkach, rzuca ospale:– Wyjdziesz za mnie?Ona? Zadrżały jej dłonie. Jeszcze nie może uwierzyć, że w końcu się odważył, że dojrzał do decyzji, że nareszcie będą małżeństwem! Cichutko, aby się nie przestraszył i nie domyślił, że czekała na to całe lata, odpowiedziała:– Tak.On, nie przestając miętolić bokserek:– Ze śmieciami, bo zimno i nie chce mi się?
Baca trzyma swoją teściową nad przepaścią i tak rzece:– Mój dziad zarąbał swoją teściową ciupaską, mój ojciec swoją teściową powiesił, a jo Cie kochom to Cie puscom wolno!