Teściowa Żony
Żona twierdzi, że nienawidzę jej rodziny i krewnych.To kłamstwo. Na przykład o wiele bardziej wolę jej teściową od mojej.
Żona twierdzi, że nienawidzę jej rodziny i krewnych.To kłamstwo. Na przykład o wiele bardziej wolę jej teściową od mojej.
– Wiem że mnie zdradziłeś! – szlocha żona włamywacza.– Ależ duszko czemu ci to przyszło do głowy? – pyta małżonek– Bo nie było cię całą noc, a w gazetach nie ma żadnej wzmianki o włamaniu.
Do McDonalda wchodzi małżeństwo staruszków (ok. 90 lat). Babcia siada przy stoliku, a Dziadek idzie zamówić zestaw (pepsi, hamburger i frytki). Dziadek siada przy stoliku, bierze dwa kubeczki i patrząc nalewa do nich równiutko po połowie, następnie bierze frytki i robi dwie równiutkie porcje, następnie wyjmuje nożyk i kroi równiutko hamburgera na pół.Całą tą sytuację obserwuje student, żal mu się ich zrobiło podchodzi i mówi:– Przepraszam, że przeszkadzam, ale może kupić państwu drugi taki zestaw?Babcia:– Bardzo pan uprzejmy, ale dziękujemy, jesteśmy małżeństwem od 70 lat i my się tak wszystkim po równo dzielimy.Student odchodzi, ale zauważa, że babcia siedzi cichuteńko, a dziadek się zajada. Podchodzi znowu i pyta:– Dlaczego pani nie je?Babcia na to:– Czekam na zęby.
Mąż przed pójściem spać mówi żonie:– Dobranoc, kochanie.Na to żona odzywa się z wielkim oburzeniem:– Nie będziesz mi mówił co jest dobre a co nie!!
Żona wysłała mi smsa: „Kiedy wrócisz z pracy, założę seksowną bieliznę i zatańczę dla ciebie na rurze.”Do teraz wyrobiłem 94 nadgodziny i jeszcze się jakoś trzymam.
Mąż przygląda się jak jego żona uczy psa służyć.– Daj spokój kochanie, to się nie uda…– Uda się, uda. Z tobą też mi na początku nie wychodziło.
Żona do męża:– Kochanie powiedz mi coś słodkiego…– Nie teraz, jestem zajęty.– Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego…– Naprawdę, teraz nie mam czasu.– Ale kochanie, chociaż jedno słówko…– Miód do k***y nędzy i o*******l się!
Helena mówi do męża:– Marian, to ja zrobię śniadanie może.– Nie rób Helena, po tej Viagrze wcale głodny nie jestem.Po jakimś czasie…– Marian, to ja się już za obiad wezmę…– Wiesz co Helena, po tej Viagrze to ja w ogóle łaknienia nie mam.Po jakimś czasie…– Marianku, ale kolacyjkę to już zjemy, co?– Mówię ci Helena, że od tej Viagry to wcale o jedzeniu nie myślę!– To może zejdź ze mnie na chwilkę, bo ja z głodu zdechnę.
Żona zwraca się z wyrzutem do męża:– Już mnie nie kochasz! Kiedyś to całymi wieczorami trzymałeś mnie za ręce, a teraz…– Odkąd sprzedaliśmy fortepian, nie ma takiej potrzeby.
Małżeństwo podczas kolacji. Pan domu podsuwa swój talerz psu.– Ależ Romualdzie, nie chcesz chyba oddać swojej porcji Azorowi! – oponuje małżonka– Oddać nie – mruczy pod nosem mąż – tylko zamienić…